Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
Ta sprawa może być nieco skomplikowana
Zobaczyłem pewne stwierdzenie: posty, które nie mają konsensusu, mają mało polubień, a posty, które mają konsensus, mają miliony wyświetleń. Dlatego posty z dużą liczbą polubień nie są warte uwagi.
Brzmi to bardzo sensownie. Potem spojrzałem na swoje dane i nie mogłem się powstrzymać.
W ciągu ostatnich kilku dni, mój najpopularniejszy tweet miał 260 tysięcy wyświetleń i 449 polubień. Zgodnie z tą logiką, ten post również jest "konsensusem", więc nie warto go oglądać.
Ale ten post dotyczył poduszki Yadu, która sprawiła, że krwawiłem z nosa, oraz doświadczenia z OpenClaw... Jak to można nazwać konsensusem?
Dlatego uważam, że ten framework może być nieco niekompletny.
Prawdziwa sytuacja wygląda mniej więcej tak: treści, które nie mają konsensusu, na początku rzeczywiście nikt nie zwraca na nie uwagi. Ale jeśli są prawdziwe, po pewnym czasie stają się konsensusem, a wtedy liczba polubień rośnie.
Kiedy BTC kosztowało 3000 dolarów, nawoływanie do zakupu było brakiem konsensusu. Gdy wzrosło do 126000, wszyscy mówili, że od dawna wiedzieli, że wzrośnie, więc stało się konsensusem.
Brak konsensusu nie jest tożsamością, to okno czasowe. Wszystkie braki konsensusu, jeśli są prawdziwe, ostatecznie stają się konsensusem.
Dlatego używanie liczby polubień do oceny, czy treść ma konsensus, czy nie, może od samego początku być błędnym pytaniem. To, co widzisz, to nie konsensus vs brak konsensusu, ale to, na jakim etapie znajduje się ten pogląd.
Prawdziwym zagrożeniem nie są wysokie polubienia, ale to, że kiedy sam dajesz polubienie, nie potrafisz odróżnić, czy widzisz to na pierwszym etapie, czy na ostatnim.
Najlepsze
Ranking
Ulubione
