Skoro nie można zmienić sytuacji, lepiej dobrze się bawić Jakiś czas temu byłem na wycieczce z grupą, a przewodnik oszukiwał turystów, to ten typ sytuacji, gdzie zmuszają cię do zakupu biletów na pokaz, mówiąc, że nie możesz wysiąść, jeśli ich nie kupisz To była wieczór przy ognisku w gospodarstwie agroturystycznym Jedna ciocia, po zapłaceniu, ciągle narzekała, że to nie działa, tamto nie jest dobre, wciągając innych w dyskusję, przez cały czas z ponurą miną Jeden dziadek miał podejście, że skoro już tu jest, pieniądze zostały wydane, to lepiej jeść mięso i pić alkohol, może się upił, bo potem tańczył z nami Po zakończeniu wróciliśmy do hotelu, a przewodnik podszedł do dziadka i zapytał, czy się dobrze bawił? Zgadnij co… Dziadek od razu mu powiedział prosto w twarz. Rozprawił się z nim tak, że nie było na nim suchej nitki „Moja dobra zabawa nie ma nic wspólnego z twoim kiepskim zmuszaniem do zakupów” Ktoś zapytał, jakie to podejście dziadka? Nawet jeśli jestem rybą na desce, chcę być tą najbardziej skaczącą rybą🐟 Nie obchodzi mnie cykl byków i niedźwiedzi, lęk przed AI, wojna światowa, zderzenie Marsa z Ziemią — najpierw zjem tę miskę mięsa, a potem się zobaczy