Myślałem o tym poście przez dni. W przerwach, gdy wszystko zwalnia w ciągu dnia, to jest emocja, która mi zostaje. Rzeczy się zmienią. Dotrzemy (mam nadzieję) na drugą stronę z czymś lepszym. Ale również stracimy wiele rzeczy, i to w porządku, aby za nimi opłakiwać.