Ja na każdym spotkaniu zarządu w Gainsight: "Naszym największym problemem jest pipeline!" Zarząd (wewnętrzny monolog): "Poza tym, jak było w sztuce, pani Lincoln?" Rozmawiałem z tyloma założycielami (w tym rozmowy ze sobą), gdzie wszyscy utknęliśmy w bardzo nudnej wersji "Dnia Świstaka": * Nie osiągnięcie celu sprzedażowego * Sprzedaż mówi, że pipeline jest niski * Wywieranie presji na CMO - "Potrzebuję więcej leadów!" * Wysyłaj więcej e-maili! * Wydawaj więcej na płatne kanały! * Znajdź nową agencję do generowania popytu! * Znajdź nową firmę PR! * Szukaj nowego CMO 😂 Przeszedłem przez ten cały cykl zbyt wiele razy... Czasami rzeczywiście jest to problem z wykonaniem. Często to kwestia strategii. Teraz staram się zadawać sobie te trzy pytania: 1. Czy nasz Idealny Profil Klienta (ICP) jest szczegółowy? Czy to "wszyscy"? 2. Czy naprawdę rozumiemy wielkość rynku, który jest gotowy do zakupu teraz? Czy pracujemy na podstawie fantazji TAM? 3. Czy nasza marka i komunikat są zróżnicowane, czy po prostu wrzucamy pieniądze w próżnię? Pipeline jest często objawem - nie przyczyną.