Zauważyłem, że za każdym razem, gdy stawiam na spadki, Bitcoin zawsze spada. Pod koniec stycznia, gdy Bitcoin był na 97000, wrócił do 90000, a ja stawiałem na spadki i spadł. Mówiłem, że wróci do 60000, a w zasadzie nic się nie zmieniło. Jakiś czas temu, gdy podałem ostateczną wersję "łowienia miecza na łodzi", tego samego dnia 73000 to był najwyższy punkt, spadł do 66000. Dziś znów stawiam na spadki i zaczyna spadać. Wyślij go do 40000. A potem wszystko ożyje.