Oczywiście, że wycenienie tych rzeczy jest trudne. Ale twierdzenie, że to *tylko* wibracje, jest śmieszne. To *jakieś* wibracje pośredniczone przez obiektywne fakty na ziemi wśród mgły wojny. Takie jak (podobno) atakowane tankowce. A USA nie mają naprawdę spójnego planu działania.