Ostatnio, gdy krążyłem po #Polymarket, natknąłem się na coś dość intrygującego: ci, którzy naprawdę zarabiają duże pieniądze, najwyraźniej zawsze lubią wzajemnie kopiować swoje ruchy. Postanowiłem wybrać jeden rynek i dokładnie to zweryfikować. Otworzyłem zakład „Czy USA zaatakują Iran przed 31 marca?”. Gdy spojrzałem na listę posiadaczy akcji po stronie NO, kilka nazwisk od razu mnie zaskoczyło. Anjun sam trzymał ponad 21 tysięcy akcji, a wartość jego pozycji wynosiła prawie 490 tysięcy dolarów, już zainkasował ponad 150 tysięcy zysku. Tuż za nim TealV miał ponad 13 tysięcy akcji, zarabiając 310 tysięcy. MisTKy, scout, Mujurry i MEPP również zarobili sporo, od 90 do 270 tysięcy. Ci sześciu ludzi tylko na tym jednym rynku zgarnęło łącznie ponad 1,1 miliona dolarów. Ale to, co naprawdę mnie przeraziło, to fakt, że gdy zacząłem przeglądać ich inne pozycje związane z Iranem, odkryłem, że to ta sama grupa ludzi, która nieustannie obstawia w tym samym kierunku. „Czy reżim irański upadnie przed 31 marca?” Anjun i SwissMiss obstawiają zdecydowanie NO. „Czy USA oficjalnie wypowiedzą wojnę Iranowi?” Anjun i MisTKy znów się pojawiają. „Czy Iran zablokuje Cieśninę Ormuz?” TealV, MisTKy i Mujurry również trzymają się razem. Czy to przypadek? Te same twarze w czterech ściśle powiązanych rynkach, działają tak zsynchronizowane, jakby to było wcześniej wyreżyserowane. To nie jest niezależna analiza, to wyraźnie zaawansowana wersja kopiowania i wklejania transakcji. Właściwie wykorzystanie tej zasady nie jest trudne. Najpierw wybierz najgorętsze wydarzenie na @Polymarket, otwórz ranking i zobacz, kto prowadzi z dużymi pozycjami. Następnie wejdź na profile tych ludzi, aby sprawdzić ich stanowiska w sąsiednich zakładach. Gdy zauważysz, że trzech lub czterech czołowych graczy jednocześnie obstawia w tym samym kierunku, to często jest to dobry sygnał do wejścia. Oczywiście, trzeba też być czujnym, bo rynek potrafi zmienić zdanie szybciej niż przewraca się kartki. Patrzyłem na te dane o pozycjach przez dłuższy czas, a w mojej głowie ciągle krążyło pytanie: czy oni naprawdę mają ze sobą porozumienie, czy wszyscy po cichu się obserwują? Co o tym myślicie?