Jedną z rzeczy, które uwielbiam w twórczości Bolaño, a które moim zdaniem brakuje w większości nowoczesnego pisarstwa literackiego, jest ogromna ilość *tekstury*. Pracował w Europie jako zmywacz naczyń, opiekun kempingu, robotnik portowy, zbieracz winogron, portier i śmieciarz, a przez kilka dekad był praktycznie wędrowcem. A to było po tym, jak został aresztowany w Chile za działalność polityczną. Jego książki są pełne gąszczu prawdziwych szczegółów, które kompresują gęstą ilość doświadczeń. To samo dotyczy Tołstoja (walczył w wojnie, życie arystokratyczne / towarzyskie itd.) czy Ulyssesa Joyce'a, który jest po prostu wypełniony szczegółami życia w Dublinie. Jeśli całe twoje życie to tylko przedmieście -> studia -> pisarz, to dość trudno stworzyć coś wielkiego. Smak wynika z wielu trudnych do zdobycia, 'gęstych' informacji zebranych z różnych kontekstów. To prawda w wielu dziedzinach, np. zwykle nie biorę na poważnie stwierdzeń o utracie pracy / 'fałszywych zawodach' od ludzi, którzy tak naprawdę nie pracowali w rzeczywistych warunkach lub którzy spędzili całe życie w branży technologicznej w Kalifornii. Rzeczywistość jest pełna zaskakujących szczegółów.
@brunellaism To nie znaczy, że musiałeś być uzależniony od narkotyków lub pracować w dorywczych zawodach czy cokolwiek innego. Po prostu przeczytałem dużo Knausgaarda i wiele z tego to po prostu nudne życie w przedmieściach Szwecji/Norwegii, które obserwuje bardzo szczegółowo. Ale doświadczył wiele w tym -- małżeństwo, rozwód itd.
@brunellaism Ogólnie rzecz biorąc, w miarę jak życie staje się coraz bardziej wirtualne i coraz łatwiej jest żyć przez ekran, spodziewam się, że pisanie stanie się odpowiednio cieńsze i wierzę, że widzieliśmy to przez ostatnie dwie dekady.
297