Ale nigdy nie widziałem filmu, który pokazywałby tak wspaniałą niewiedzę na temat procesu tworzenia filmów -- "The Amazing Bulk", gdzie każda rzecz, która może być zrobiona w filmie... jest wspaniale, komicznie ZŁA. Opowiada o Henrym "Hanku" Howardzie (Jordan Lawson), łagodnym naukowcu, który opracowuje jakiś rodzaj serum Kapitana Ameryki dla wojska. Jest również zakochany w Hannah (Shevaun Kastl), córce swojego szalonego szefa, generała Darwina (Terence Lording). Kiedy Darwin niszczy jego nadzieje na małżeństwo z Hannah, Hank postanawia przetestować najnowszą próbkę serum na sobie... bo jest idiotą. Następnie przekształca się w Amazing Bulk... który jest jak Niesamowity Hulk, ale fioletowy. I nie przerażający. I w pewien sposób niezgrabnie biega wszędzie. Tej nocy Hank-Bulk atakuje i zabija... w jakiś sposób... rabusia, który ukradł pierścionek zaręczynowy, który miał dać Hannah. To przyciąga uwagę pary niekompetentnych detektywów policji.