Przez dwa tysiące lat ceny mieszkań w centrach miast na całym świecie właściwie nie wzrosły: wystarczy 1000 gramów złota. Jeśli cofniesz się do roku 744 naszej ery, w czasach dynastii Tang, stając na ulicy w Chang'an, w dzielnicy Xuan Yang, patrząc na pełne kwiatów miasto, i zechcesz kupić tutaj [przyzwoity dom]. Pośrednik (agent) oceni twój strój i poda cenę: „Sto dwa złota.” Przeliczając na dzisiejsze miary, to około 3700 gramów. To byłoby centrum pierwszej na świecie metropolii, miejsca, gdzie przybywały wszystkie narody, porównywalne z dzisiejszym „Tianchen Yipin”. Jeśli uważasz, że to za drogo, cofnij się do XVI wieku w Pekinie, w czasach dynastii Ming. W obrębie wewnętrznego miasta, aby kupić [tradycyjny dom z trzema dziedzińcami, wystarczający dla rodziny], cena na akcie własności wynosiła zazwyczaj 200 tael srebra. Przy ówczesnym kursie złota do srebra 1:7, wystarczyło wydać 28 tael złota — czyli około 1000 gramów. Następnie przeskocz przez ocean do Florencji w roku 1450, gdzie właśnie ukończono katedrę Santa Maria del Fiore z okresu renesansu. Wchodzisz do banku Medyceuszy, chcąc kupić [mały budynek z cegły w pobliżu placu miejskiego]. Bankier powie ci, że potrzebujesz 250 złotych florenów. Nie za dużo, nie za mało, dokładnie 875 gramów złota. Zauważyłeś? Od Chang'an w czasach dynastii Han, przez średniowieczną Florencję, aż po Pekin w czasach Ming. 1000 gramów złota wydaje się być niepisanym „wskaźnikiem nieruchomości” w całej cywilizacji ludzkiej. Tak długo, jak masz wystarczająco dużo tego ciężkiego złota, niezależnie od tego, jak zmienia się czas i przestrzeń, zawsze możesz w centrum wielkiego miasta wymienić je na godne miejsce do życia. Jeśli posiadasz 3000 gramów złota, będziesz miał luksusowy dom w najlepszej dzielnicy najlepszych miast na świecie. Tysiącletnia stałość, zerwany punkt kotwiczenia. Dlaczego ta intuicja „tysiącletniej stałości” zawiodła naszą generację? ...