W Iranie urzędnik nigdy nie mógłby podróżować do innego kraju, aby współpracować z zagraniczną służbą wywiadowczą w kwestii tego, jak "szkolić" naszego własnego Prezydenta, aby realizował interesy obcych. Zadawalibyśmy pytanie, co ten obcy kraj może mieć na tego urzędnika. I natychmiast postawilibyśmy mu/jej zarzut zdrady stanu.