Ktoś zapytał mnie, jak to było dorastać jako jedno z siedmiorga dzieci. Byłem młody, gdy moi rodzice się rozwiedli (10), ale pamiętam, że w każdą niedzielę musieliśmy siadać w salonie z rodzeństwem i rodzicami, aby omówić, kto nie wywiązuje się ze swoich obowiązków w domu. Zdałem sobie sprawę, że uczestniczę w spotkaniach zespołowych od urodzenia.