W komentarzach można wyraźnie poczuć, że wiele osób ma negatywne nastawienie do Bitcoina, czasami naprawdę czuję się bezradny, gdy jestem w sieci. Rynek nie rośnie bez powodu, ani nie spada bez powodu. Oczywiście, nadzieja na zakup większej ilości tokenów przy 40 tys. i poniżej to piękne marzenie, wielki krach to dobra rzecz, wszędzie zniżki, gdy już dojdzie do tej ceny, kup jeszcze trochę... Tylko nie bój się wtedy. W każdym razie trudno mi sobie wyobrazić, że w tej cenie sprzedam Bitcoina, aby kupić złoto i ropę, nawet po wypiciu dwóch litrów Maotai nie byłbym w stanie tego zrobić.