Mam szczere pytanie. Dlaczego nikt już nie mówi o przyczynie śmierci? Szczególnie gdy umiera młoda osoba w niespodziewany sposób? Kiedyś działo się to tylko w przypadku su*cydów (a nawet to wydawało mi się dziwne, ale przypisywałem to wstydowi, jaki odczuwają bliscy, gdy to się zdarza). Teraz to jakby norma i sprawia, że ludzie zakładają, że to su*cyd, gdy tak nie jest… Jeśli ogłaszasz śmierć w internecie, to po to, aby poinformować ludzi, którzy znali tę osobę na tyle, by potrzebować świadomości/zamknięcia, ale nie na tyle, by przyjść na pogrzeb, więc dlaczego po prostu nie odpowiedzieć na największe pytanie?