Człowieku, wciąż próbuję to przetrawić. Poprosiła mnie, żebym spotkał się z nią w Texas Roadhouse na lunch. Zjedliśmy, wszystko w porządku. Rachunek przychodzi, a ja przesuwam go w jej stronę, bo jeśli zapraszasz kogoś, to albo masz pieniądze, albo przynajmniej o tym mówisz. Ona mówi: „Czemu mi to dajesz? Nie mam pieniędzy.” Ja na to: „Poczekaj, to ty mnie zaprosiłaś.” A ona mi na to: „Mężczyzna powinien płacić.” Wtedy wiedziałem, że to nie chodziło o lunch, tylko o test, na który się nie zgodziłem. Nie zamierzam uciekać bez płacenia, więc poszedłem do kasy, zapłaciłem za swoje, dałem napiwek i wyszedłem. Mój telefon zaczął dzwonić, ale trzymam się tego, nie zapraszaj ludzi w miejsca bez planu i nie używaj 'ról płciowych', żeby zakryć złą komunikację. ~Ronnie Peterson Sr