Mises zniszczył cały projekt socjalistyczny w 1920 roku jednym niszczycielskim spostrzeżeniem: "Gdzie nie ma wolnego rynku, tam nie ma mechanizmu cenowego; bez mechanizmu cenowego nie ma kalkulacji ekonomicznej." Socjaliści spędzili następne stulecie udając, że ten problem nie istnieje, podczas gdy ich gospodarki upadały wokół nich. A jednak oto jesteśmy, obserwując polityków obiecujących, że mogą "naprawić" rynki opieki zdrowotnej, mieszkalnictwa i energii poprzez centralne planowanie. Nie potrafią nawet poprawnie obliczyć kosztów swoich programów — jak dokładnie zamierzają alokować zasoby w całej gospodarce? Każda wenezuelska kolejka po chleb, każdy radziecki niedobór zboża, każda chińska klęska głodu to tylko Mises udowadniający, że miał rację w najbardziej brutalny sposób. Ale pewnie, spróbujmy tym razem socjalizmu demokratycznego. Co może pójść nie tak?