W 2003 roku Bush rozpoczął wojnę w Iraku, przyjmując ustawę o wydatkach "awaryjnych" na kwotę 79 miliardów dolarów. Kongres nie podniósł podatków, aby to sfinansować. Nie sprzedali obligacji wojennych, jak zrobił to FDR w II wojnie światowej. Zamiast tego po prostu pożyczyli pieniądze — wiedząc doskonale, że Fed zmonetyzuje większość tego długu, drukując nowe dolary. I dokładnie to się stało. Bilans Fedu eksplodował z 700 miliardów dolarów w 2002 roku do ponad 2 bilionów dolarów do 2008 roku. Tymczasem zwykli Amerykanie obserwowali, jak ceny gazu podwajają się, a koszty żywności rosną. Rzeczywisty koszt wojny to nie tylko 2,4 biliona dolarów — to ukryty podatek inflacyjny, który uderzał w każdy sklep spożywczy i stację benzynową w całym kraju. Nowoczesna teoria monetarna w działaniu, na wiele lat przed tym, jak politycy zaczęli nazywać to w ten sposób.