Nie wiem dlaczego, ale najnowszy oficjalny post Białego Domu wykorzystujący edytowany materiał z gry Call of Duty z prawdziwymi zdjęciami z wojny jako film promocyjny (w komplecie z grafiką „+100” punktów za zabicie) sprawił, że poczułem się naprawdę źle bardziej niż cokolwiek innego, co opublikowali.