🍁🇮🇷 @khamenei_ir nie żyje: Najwyższy Przywódca zabity w atakach USA i Izraela Irańczycy świętują po usłyszeniu wiadomości na ogromnej demonstracji w Toronto — „To nie jest wojna; to misja ratunkowa.” W sobotę, 28 lutego, irańscy Kanadyjczycy i ich sojusznicy zebrali się na jednej z ich regularnych demonstracji, które wielokrotnie przyciągały setki tysięcy ludzi na ulice Toronto. Choć wiec był od dawna planowany jako wydarzenie co dwa tygodnie, nastrój dramatycznie zmienił się w noc przed, gdy Trump ogłosił wojnę z Islamską Republiką po załamaniu negocjacji nuklearnych. Przez tygodnie na tych protestach rozbrzmiewały okrzyki „Trump działaj teraz!”, po wielokrotnych obietnicach na jego koncie X, że pomoc nadchodzi. W nocy, w koordynacji z Izraelem, USA przeprowadziły ataki wymierzone w wysokich rangą członków IRGC i bunkier Khameneiego — natychmiast zmieniając ton wiecu z desperacji na radość. Kiedy przybyłem, to, co kiedyś wydawało się pilne, teraz wydawało się radosne. Irańczycy wiwatowali, machając amerykańskimi flagami i skandując: „Trump i Netanyahu, dziękujemy, dziękujemy!” Jeszcze nie wiedzieli, jak dobry będzie ten dzień. Z Yonge i 16. Alei, szacunkowo minimum 100 000 osób maszerowało w kierunku Biblioteki Publicznej w Richmond Hill na Yonge i Major Mackenzie Drive, gdzie na końcu trasy czekała scena na mówców. Po drodze rozmawiałem z uczestnikami w różnym wieku i o irańskich korzeniach, a konsensus był jasny: głęboka wdzięczność za zdecydowane działania Trumpa. Podczas gdy niektóre demonstracje gdzie indziej — takie jak te przed konsulatem izraelskim — wzywały do „Brak wojny z Iranem”, a podobne nastroje pojawiały się w mediach społecznościowych, trudno byłoby znaleźć rzeczywistego Irańczyka, który podzielałby ten pogląd. Irańczycy w Iranie również wyszli na ulice, świętując, a okrzyki dziękujące Trumpowi rozbrzmiewały zarówno w kraju, jak i w diasporze. Jak wielu wyraziło: to nie jest wojna; to misja ratunkowa. Setki tysięcy irańskich cywilów zostało zamordowanych przez własny rząd w ostatnich miesiącach za domaganie się podstawowych wolności — znacznie przewyższając ofiary z ostatniego 12-dniowego konfliktu z Izraelem i z pewnością więcej niż jakiekolwiek, które mogą wyniknąć z tych ukierunkowanych ataków przez Izrael i Amerykę. Okrzyki „Trump działaj teraz!” ustały. On działał, a Irańczycy są wdzięczni. Jeszcze nie wiedzieli, jak bardzo będą wdzięczni. Kiedy marsz dotarł do sceny, spekulacje na temat losu Khameneiego nasiliły się po tym, jak jego bunkier został zbombardowany w nocy. Następnie przyszła potwierdzenie z Izraela: Ali Khamenei nie żyje. Z powodu przeciążenia internetu przez ogromny tłum, wielu nie mogło samodzielnie sprawdzić aktualizacji, więc mówcy potwierdzili wiadomość na scenie. Kiedy to ogłoszono, tłum wybuchł — wiwatując, płacząc, dzwoniąc do bliskich, przytulając przyjaciół i łamiąc się z ulgą. „Rzeźnik Teheranu”, który zabił tak wielu ich przyjaciół i krewnych, zniknął. Iran jest teraz o krok bliżej do wolności — bliżej niż kiedykolwiek w ciągu 47 lat. Wiele osób opisało ten dzień jako Dzień D w Iranie. Świętowanie prawdopodobnie będzie trwać przez cały tydzień, podobnie jak demonstracje teraz skupione na tym, co dalej dla Iranu. Wybrany lider opozycji, Reza Pahlavi, jest o krok bliżej do powrotu i wdrożenia swojego planu przejściowego do demokracji. Irańczycy w kraju wzywają go, a ci w diasporze wzmacniają to wezwanie. To prawdopodobnie będzie główny temat nadchodzących wieców: domaganie się, aby USA spotkały się z ich wybranym liderem. Takie wydarzenie pojawiło się w nocy, zorganizowane przez tych samych planistów, którzy stoją za tymi ogromnymi demonstracjami. To był historyczny dzień dla Irańczyków — ale ich walka trwa, aż prawdziwa wolność zostanie osiągnięta. @ScarlettGrace92