Rynki sprzedają się w obliczu nagłówków z Iranu — ale to wygląda na napędzane zmiennością, a nie strukturalne. Historia pokazuje, że wojny wywołują krótkoterminowy strach, jednak akcje się odbudowują, gdy niepewność maleje, a trendy zysków się umacniają. Prawdziwe ryzyko? Utrzymujący się wzrost cen ropy do 130–150 USD. Scenariusz bazowy: stabilizacja. Z resetem sentymentu i schłodzeniem wycen, widzę nadchodzącą okazję do zakupu w wysokiej jakości wzrostu, silnych cyklicznych oraz wybranych surowców. Przeczytaj cały artykuł autorstwa Jamesa Foorda