Trudno byłoby znaleźć lepszą heurystykę dla Partii Demokratycznej niż imigrant z Bangladeszu, który przeprowadza się do USA, zostaje wybrany w rozległych przedmieściach DC i natychmiast wprowadza ustawodawstwo mające na celu ograniczenie praw do wolności słowa Wenezuelczyków, których przodkowie założyli ten kraj.