Nie, to kłamstwo, sztuka generowana przez AI MOŻE być objęta prawem autorskim w USA. Wątek wyjaśniający to poniżej. Dziennikarze prawni są gorsi niż dziennikarze technologiczni, a dziennikarze technologiczni próbujący pisać o prawie są najgorsi ze wszystkich. W każdym razie—
Luiza Jarovsky
Luiza Jarovsky3 mar, 23:37
🚨 WAŻNE: Sztuka generowana przez AI NIE MOŻE być objęta prawem autorskim w USA.
Zanim przejdę do szczegółów, z zastrzeżeniem, że prawo nie jest jeszcze w pełni ustalone, najlepsze podsumowanie obecnego stanu prawnego brzmi: Możesz chronić prawem autorskim treści wygenerowane przez AI, jeśli użyłeś ich jako narzędzia do własnej ekspresji, a nie jako zastępstwa dla ludzkiego podejmowania decyzji ekspresyjnych.
Przestań myśleć "czy to zostało stworzone przez AI, czy nie", a zamiast tego myśl w kategoriach kontroli versus ekspresji. Kto określił ekspresyjne elementy zawarte w ostatecznym dziele? Ty, czy robot? Zgodnie z aktualnymi wytycznymi Biura Praw Autorskich, to pierwsze jest chronione, a to drugie nie.
To, co w sprawie Thaler, o której @verge błędnie i niedbale informował, było bardzo wąskie: nie możesz zarejestrować praw autorskich na nazwisko swojego agenta AI. Musisz tam wpisać ludzkie imię. Prawa autorskie wciąż wymagają ludzkiego autora.
Przed AI sądy zajmowały się innymi sprawami dotyczących autorstwa nie-ludzkiego. W sprawie z 1997 roku, zwolennik kultu opublikował cyfrowe kopie swojej świętej księgi. Kiedy został pozwany za naruszenie praw autorskich, twierdził, że księga miała boskie, a nie ludzkie autorstwo. Sąd stwierdził, że mimo to, to ludzie ją skompilowali, a to wystarczy jako "ludzkie autorstwo" dla celów praw autorskich.
Dla artystów korzystających z materiałów generowanych przez AI w swojej pracy, nadal posiadają pełne prawa autorskie, jeśli akt kompilacji i aranżacji materiału jest sam w sobie aktem ekspresji. Praca "czystego AI" oraz treści generowane tylko na podstawie promptów nie są wystarczające, musi być zaangażowana ludzka ekspresja.
sprawa Thalera jest dziwna, ponieważ Thaler nalegał, że jego agent AI, a nie on, stworzył sztukę. Próbował argumentować, że cały wymóg "ludzkiego autorstwa" jest niekonstytucyjny, a alternatywnie, że jego agent był jego pracownikiem, więc zastosowanie miała doktryna "pracy na zlecenie". Nie.
To, co wciąż pozostaje nierozwiązane, to to, co dokładnie artysta korzystający z AI musiałby pokazać, gdyby został zakwestionowany w kwestii praw autorskich do swojej pracy. "zrób mi zajebisty film, nie popełniaj błędów" to za mało, a poszczególne elementy materiału AI mogą nie być chronione same w sobie.
Prawo autorskie od dawna chroni kreatywną ekspresję, która wchodzi w skład układania kolaży, kompilacji, a nawet baz danych, nawet gdy podstawowe obrazy lub dane nie podlegają prawu autorskiemu. To samo dotyczy tej sytuacji. Najlepszą praktyką, jeśli się martwisz, jest posiadanie jasnej, udokumentowanej ścieżki papierowej, gdzie miały miejsce decyzje twórcze. Bądź w stanie pokazać, że używałeś AI jako narzędzia (jak Ableton czy Photoshop), a nie jako zastępstwa dla własnej ekspresji twórczej, a wszystko będzie w porządku.
Jeśli chcesz przejść bezpośrednio do źródła, przeczytaj wytyczne Biura Praw Autorskich z 2023 roku:
34