TradFi ma twarde wymagania dotyczące przejścia na blockchain. Muszą zrozumieć podstawowe ryzyka i mieć pewność, że ramy ryzyka są egzekwowane, a nie tylko opisane. Jedną z pierwszych rzeczy, które pytają za każdym razem: czy granice ryzyka są realne, czy tylko dekoracją? To uczciwe pytanie. Ponieważ bez tego nawet dobra strategia może dryfować. Kurator podejmuje jedną agresywną decyzję pod presją, potem kolejną. A wtedy skarbiec nagle staje się czymś, na co nikt się nie zapisał. Bez ogłoszenia czy głosowania w sprawie zarządzania, po prostu cichy dryf. To właśnie po to zbudowano Core Vaults. Parametry ryzyka żyją w umowie, a nie w czyjejś decyzji w złym tygodniu. Limity alokacji, białe listy, izolacja strategii, wyłączniki orakli, kolejki wypłat – wszystko egzekwowane na poziomie umowy. Kurator nie może zwiększyć ekspozycji ani przeskoczyć kolejki po płynność. Struktura działa niezależnie od tego, czy mają dobry tydzień, czy zły. A zakodowane nie oznacza zamrożone. Limity mogą być zaostrzone lub dostosowane w miarę ewolucji mandatu, ale tylko poprzez zorganizowane zarządzanie. Zasady mogą się zmieniać. Po prostu nie mogą być ignorowane w danym momencie. Kapitał instytucjonalny nie potrzebuje zerowej zmienności. Potrzebuje gwarancji, że profil ryzyka utrzymuje się, gdy rynki tego nie robią. Większość projektów skarbców nawet nie traktuje tego jako problemu. Zakładają, że dobre zachowanie się skaluje, że osoba zarządzająca skarbcem zawsze będzie działać w granicach, ponieważ powiedziała, że tak będzie. Core Vaults są zbudowane dla kapitału, który nie może sobie pozwolić na odkrywanie tego w trudny sposób, więc zaczynają od przeciwnego założenia: ograniczenia mają znaczenie tylko wtedy, gdy są strukturalne. I to jest rodzaj gwarancji, na które można wskazać w audycie, a nie tylko w prezentacji.