Jest to dla mnie zdumiewające, mając na uwadze, że przez lata pracowałem w ambasadach, jak późno nadeszło to polecenie. Całkowita zaniedbanie ze strony Rubio, brak planowania i oceny ze strony Departamentu Stanu. Nic w porównaniu do wcześniejszych konfliktów. Uczniak z pierwszej klasy mógłby powiedzieć, że ambasada będzie pod znacznym zagrożeniem od momentu rozpoczęcia działań wojennych.