KFC, Nando's i inne czołowe brytyjskie sieci fast food właśnie zrezygnowały z obietnic zaprzestania używania "Frankenchickens." Ich wymówka? Klimat. Twierdzą, że przejście na rasy o wyższych standardach dobrostanu zwiększyłoby emisje. I to prawda — Frankenchickens emitują mniej. Nie możesz spalać energii, jeśli jesteś zbyt słaby, by chodzić. Ale różnica jest niewielka. Przyjęcie pełnego zobowiązania Better Chicken Commitment — w tym stopniowe wycofywanie Frankenchickens — zwiększyłoby emisje tylko o 11% (Van Horne et al., 2025). To około 0,5 kg CO₂ na kurczaka — co odpowiada mniej więcej jednemu kęsowi steku lub 30 sekundom lotu. Na rynkach węglowych mogliby to zrekompensować za około 3 pensy (4 centy) na kurczaka. Tymczasem reformy dotyczące dobrostanu zwierząt, z których zrezygnowali, oszczędziłyby każdemu kurczakowi ponad 100 godzin "bolesnego" i "osłabiającego" bólu w ciągu ich krótkiego życia (Welfare Footprint Project, 2022). Więc albo Nando’s, KFC i inni są fatalni w zakresie wrażliwych na zakres kompromisów — albo to nigdy nie było naprawdę o klimacie.