Jeśli chcesz zrozumieć aktualny stan tej strony internetowej: facet, który ją prowadzi, pozywa mnie za to, że byłem dla niego złośliwy, odkąd sprzedałem mu kilka rysunków (które mu się na tyle spodobały, że pozował do zdjęcia) i potem odmówiłem zapłaty za nie (lub ich odesłania!)