Kiedy pracujesz blisko z AI, zaczynasz dostrzegać, jak leniwe może być. Zrobi jedną małą asumcję, która wygodnie pomija ogromne fragmenty rzeczywistości, a gdy już weźmie ten skrót, po prostu zaczyna układać logikę na jego szczycie, aż całość zapada się w wypolerowany nonsens. Nie różni się to zbytnio od tego, co widzimy, gdy ludzie stają się głupi. Może dualność w naszych własnych umysłach - ten wewnętrzny dialog, napięcie, drugi głos, który się sprzeciwia. Konflikt to inteligencja. To jest samokontrola. Sprawia, że myślę, że jakość inteligencji, w minimalnym stopniu, wymaga dwóch perspektyw. Adwokat diabła. Człowiek w pętli. Krytyczny agent w pętli. Bez tego tarcia wszystko dryfuje w kierunku pewnych śmieci.