Bill Clinton przyznał się do fałszywego zeznawania pod przysięgą i utrudniania wymiaru sprawiedliwości w związku z jego nadużyciami wobec kobiet. Został uznany za lekceważącego sąd za to (czego nie zakwestionował) i zgodził się na zawieszenie swojej licencji adwokackiej w ramach oszukańczego układu z niezależnym prokuratorem.