Nie mogę nie zauważyć fenomenu Turchinite, czyli nadprodukcji elit. Zbyt wielu absolwentów elitarnych uczelni liberalnych zostało wykształconych 1-2 dekady temu, oczekując, że będą wykonywać prace o wysokim statusie (niekoniecznie bardzo polityczne) w rodzaju "zarządzania kulturą". Nie ma dla nich wystarczającej liczby miejsc. Zaczęli się złościć, zostali zradikalizowani i skierowali swoją energię na atakowanie się nawzajem, aby zwolnić więcej miejsc.