szczerze mówiąc, uwielbiam to, że Sam i Dario nienawidzą się nawzajem. Nie mogą nawet na siebie spojrzeć (i nie dlatego, że mają autyzm). Oboje myślą, że drugi to antychryst. Jeden trafi do więzienia, a drugi będzie najbogatszym człowiekiem na ziemi. Żaden przemysł nie może się rozwijać bez walki bohatera <> złoczyńcy na pierwszej linii. Najlepsze jest to, że nie mam już pojęcia, kto jest kim.