Kilka miesięcy temu toczyła się tutaj dyskusja dotycząca BAP i pana Stara na temat amerykańskiej industrializacji oraz tego, jak nie chcą, aby Amerykanie produkowali pokrowce na deski toaletowe w wyniku programów robót przemysłowych. Ich punkt odniesienia dotyczył niskowartościowej pracy oraz wsparcia przez rząd nieefektywnych branż. Pomijając korupcję i marnotrawstwo, chodzi o to, że naprawdę trudno jest zidentyfikować *jakąkolwiek* pracę przemysłową, która nie jest wstępem do pracy o wyższej wartości. Przykład: japoński producent toalet Toto jest jedną z nielicznych firm na świecie, która produkuje krytyczne ceramiczne komponenty do fabryk chipów. Więc naprawdę nie wierzę w niskowartościowe branże.