Ostatnio byłem cichy, ponieważ byłem w trybie "dziecka w sklepie z cukierkami", ustawiając zupełnie nowy przepływ pracy z użyciem openclaw. Z niecierpliwością czekam na podzielenie się większą ilością informacji na ten temat wkrótce. Chciałem jednak podzielić się obserwacją i anegdotą. Najbardziej zachwycającą rzeczą jak dotąd jest to, że praca z prawdziwym, lokalnym, trwałym agentem AI nagle sprawia, że API i open source mają znacznie większe znaczenie. To pierwsze jest bardziej oczywiste, to drugie mniej. Straciłem rachubę, ile API zarejestrowałem w ciągu ostatniego tygodnia. Większość działa jak marzenie. Żadne wtyczki, żadne umiejętności, agent po prostu sam to ogarnia. Zacząłem porzucać aplikacje, które nie mają API lub mają zepsute API, na rzecz tych, które je mają. Zrezygnowałem z midjourney (brak API), przeszedłem na model FLUX w Replicate, który ma świetne API i działa super dobrze. My (mój agent i ja) postanowiliśmy odejść od Gmaila (API jest ogromnym bólem w konfiguracji) i Google Docs (API jest zepsute) na rzecz Migadu i Outline. Migadu, całkowity czarny koń, ma świetne API i jest bardzo przyjazny dla agenta: używamy go do e-maili i kalendarzy. Outline również ma świetne API, a my używamy go do wspólnej edycji dokumentów. Używamy Tailscale i Cryptomator do dostępu i bezpiecznego udostępniania plików między wszystkimi moimi urządzeniami. Nie prosiłem go, aby porzucił Google. To nie była decyzja ideologiczna, nie chodziło o prywatność. To było całkowicie pragmatyczne: z jakiegoś powodu Google poważnie niedoinwestowało w API (lockin ekosystemu?), a my po prostu korzystamy z narzędzi, które są najbardziej odpowiednie do celu. Byłem w objęciach Google przez około 20 lat i czuję się wspaniale, że w końcu udało mi się uciec - ale, znów, to nie było nawet zamierzone. Najbardziej zachwycającą rzeczą ze wszystkich jest to, że w API Outline brakuje funkcji (przydatnej do wspólnej edycji dokumentów). Jest open source i uruchamiamy go lokalnie. Mój agent znalazł problem, poprawił kod, zaktualizował działającą instancję, naprawił lokalną bazę danych i nawet otworzył upstream PR, wszystko w około pięć minut. Niektórzy mówią, że AI zabije open source. Myślę, że jest wręcz przeciwnie. Otwarte API i open source są teraz, nagle, prawdziwą supermocą. Myślę, że zmierzamy w kierunku złotej ery otwartości oprogramowania. Inna ciekawostka: do tego tygodnia nigdy nie słyszałem o Replicate, Migadu, Outline, Tailscale ani Cryptomator. Mój agent znalazł, przetestował i polecił je wszystkie. Sposób, w jaki odkrywamy i używamy oprogramowania, zmienia się niesamowicie szybko - i moim zdaniem na lepsze.