Wszystkie rzeczy, które udało nam się zrozumieć, cała zaawansowana fizyka, wyrafinowana ekonomia, cudowna inżynieria i półwiarygodna polityka, budzą głęboki niepokój, jak mało (jeśli w ogóle) odpowiedzi mamy na pytanie o obsolescencję pracy ludzkiej. Absolutnie nikt na ziemi, kto publicznie wypowiadał się na ten temat, nie ma najmniejszego pojęcia, co my, jako gatunek, powinniśmy zrobić, aby poradzić sobie z tą przyszłością. Wszyscy stoimy na przyspieszającym pociągu, chwaląc się jego prędkością przyspieszenia, podczas gdy wciąż pchamy go mocniej, będąc jednocześnie doskonale świadomymi, że brakuje nam celu, ale pozostajemy całkowicie bezradni wobec tego nieuniknionego faktu życia. Czujemy się, jakby dinozaury jednocześnie wystrzeliwały asteroidę, kontemplując jej obcą urodę i panikując z powodu nadchodzącej zagłady, którą obiecuje. Wyginięcie to znacznie łatwiejsze zagrożenie do zarządzania, łatwiejsze w tym sensie, że rozwiązanie jest zawsze oczywiste (tj. przetrwanie), chociaż trudne do zrealizowania. Obsolescencja, z drugiej strony, to problem, którego "rozwiązanie" zawsze wiązało się z czymś lub kimś, kto zostaje w tyle. Patrzymy z góry na prymitywne plemiona i konie, tylko po to, aby dołączyć do nich na kartach historii. Możemy osiągnąć komfort, zdrowie i obfitość, ale wielkość jest w ograniczonej podaży. Ambitni to ci, którzy będą cierpieć najbardziej, ponieważ każda nasza ambicja będzie trywializowana przez najmniejsze wysiłki agentów znacznie potężniejszych. Nasza pomoc będzie wąskim gardłem, a nasze opinie rozproszeniem. Możesz albo usiąść i podziwiać, albo asymilować się i zrezygnować z ukochanej tożsamości. Ludzie wciąż zapominają, jak szybko rzeczy mogą stać się nudne i jak nudne może być życie bez wyższego celu niż życie, aby zobaczyć kolejny wschód słońca.