Główne argumenty za tym, aby UE zaakceptowała skrajnie niezrównoważoną umowę handlową zeszłego lata, polegały na tym, że zablokuje to wsparcie USA dla europejskiego bezpieczeństwa i przyniesie klarowność oraz stabilność w transatlantyckim handlu. To, że wyraźnie nie zrobiło ani jednego, ani drugiego (a nawet gorzej), sugeruje, że nadszedł czas na inne podejście.