Zajęło to około trzech sekund zamaskowanemu agentowi ICE, który podszedł do samochodu Renee Good, aby przejść od "Wysiądź z samochodu" do "Wysiądź z pierdolonego samochodu!" To wtedy, gdy dotarł do jej samochodu i natychmiast chwycił za klamkę drzwi (w momencie, gdy powiedział 'pierdolonego samochodu'), zaczęła cofać. Teraz wyobraź sobie, że zachował się jak prawdziwy policjant, do którego szkolenia się przyzwyczaił - podszedł do jej (otwartego) okna i nawiązał cywilną rozmowę (może mówiąc: Pani, czy mogłaby Pani wysiąść z samochodu?). I wyobraź sobie, że nie miał na sobie maski - a może nawet był ubrany bardziej jak policjant, z odznaką z jego numerem identyfikacyjnym. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Good nie spanikowałaby i nie próbowała uciekać. Ale Trump - i Stephen Miller, który, jak się dowiedziałem, jest de facto szefem ICE - wyraźnie sygnalizują, że nie tylko tolerują, ale wręcz pochwalają chuligańskie, zastraszające zachowanie skierowane przeciwko Amerykanom, którzy są postrzegani jako ideologiczni wrogowie Trumpa. Nie usłyszysz od nich żadnych skarg na uzbrojonego, zamaskowanego mężczyznę ubranego jak milicjant DIY, krzyczącego "Wysiądź z pierdolonego samochodu!" do kobiety w trzydziestce, która, o ile mi wiadomo, nie zrobiła nic złego. (Zamiast przeszkadzać w pickupie agenta, zatrzymała się przed skrętem na ulicę i grzecznie machnęła, dając mu dużo miejsca na przejazd. Gdyby to zrobił, a nie zatrzymał, wciąż by żyła.) Trump i Miller ponoszą pewną miarę moralnej odpowiedzialności za śmierć Renee Good. A polityczna reakcja przeciwko nim w obliczu tej tragedii powinna wyraźnie obejmować konkretne żądania dotyczące zmiany zasad postępowania dla agentów ICE - a także zasad ubioru, zaczynając od zakazu tych przerażających masek.