Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
Każdy dziennikarz, niezależnie od tego, z jakiej strony mapy politycznej pochodzi, który ma kontrolę nad materiałem dotyczącym sprawy Bild i sprawy KatarGate - wie, jak bardzo produkt zaprezentowany publiczności w dwóch odcinkach wywiadu z Elim Feldsteinem był stronniczy, niedbały i tendencyjny.
45 minut na każdy odcinek, w którym dziennikarz przeprowadza wywiad z przyjacielem i pozwala mu recytować komunikaty, które są ukryte w materiałach dowodowych lub w wcześniejszych wersjach samego Feldsteina w śledztwie.
Żadne dowody nie są przedstawiane Feldsteinowi. Nie mówi mu, że policja i prokuratura mu nie uwierzyły. Nie konfrontuje go z jego pierwotnymi wersjami. Nie konfrontuje go z badaniem „lokalizacji”, nie mówi mu o tym, że Orich nie odpowiedział mu po pytaniu „kogo masz do spalenia za granicą, coś dużego” i „coś dużego się gotuje”.
Praca jest tak niedbała, że nawet ten cytat, który pojawia się w akcie oskarżenia, Asnaheim cytuje niepoprawnie. U Asnaheima cytat zmienia się w „masz kogoś za granicą, żeby spalić tę rzecz?”.
Może Feldstein ma na to dobre odpowiedzi, ale Feldstein nawet nie jest pytany.
To tylko jeden mały przykład.
Jest jeszcze mnóstwo.
Zaletą Asnaheima jest to, że szeroka publiczność nie ma kontroli nad materiałem. Z powodu licznych publikacji i zwrotów, publiczność już nie pamięta, kto jest kim. A Asnaheim-Feldstein wykorzystują to, aby pozwolić oskarżonemu-suspektowi usiąść na krześle gościa i publikować, co mu się podoba, bez przeszkód.
Weźcie sprawę KatarGate. Na początku tygodnia pokazałem w najbardziej oczywisty sposób, że Feldstein wiedział, że pracuje dla Kataru. „Jesteśmy na stole”, „pacjenci” itd. nie pozostawiają miejsca na wątpliwości. Asnaheim nie skonfrontował go z tym. Zamiast tego pozwolił mu powtarzać mantrę, że jest głupim agentem.
Ale szczytem było prawdopodobnie w momencie, gdy Feldstein twierdził, że nigdy nie wiedział, że Orich pracuje dla Kataru.
A potem nie mija zbyt wiele czasu, a Asnaheim pyta Feldsteina: „Pytanie pytań, czy premier Benjamin Netanyahu wiedział o związkach Jonatana Oricha z Katarem”. Feldstein odpowiada: „Pytanie następne”. Asnaheim pyta ponownie: „Muszę cię przycisnąć, wiedział czy nie wiedział?”. Feldstein znowu odpowiada: „Pytanie następne”. I ta ping-pongowa gra trwa.
Ale co? Przed chwilą Feldstein sam twierdził, że nie wiedział o Orichu. A teraz nie chce odpowiedzieć, czy Netanyahu wiedział? Co to za gra? Jak Asnaheim pozwala na tę grę?
Asnaheim całkowicie poddaje się tej absurdalnej grze i nie stawia żadnych trudnych pytań.
Tak wygląda cały wywiad.
Asnaheim postanowił przeprowadzić wywiad z oskarżonym o poważne przestępstwa i podejrzanym o poważne przestępstwa, i po prostu pozwolił mu recytować komunikaty o tym, jak bardzo był ofiarą w tej historii. To, co jest niewygodne, po prostu zostaje na zewnątrz.
...


Najlepsze
Ranking
Ulubione
