wróciłem z solana breakpoint z kilkoma przemyśleniami talki bardziej przypominały prezentacje produktów niż techniczne głębokie nurty. Czekałem na „jak” i „dlaczego”, ale dostałem dużo „co wprowadzamy na rynek”. Nie mówię, że każda rozmowa musi być sesją przy tablicy, ale brakowało mi technicznego sedna rozmowy były jednak interesujące - rozmawiałem z kilkoma twórcami i kiedy zapytałem, dlaczego solana, nikt nie wspomniał o technologii. Wszystko kręciło się wokół momentu, hype'u, gdzie jest teraz uwaga. I rozumiem to, ale jak można zbudować coś, co przetrwa? Wydaje się, że wszyscy optymalizują pod kątem obecnego cyklu, a nie następnej dekady porównaj to z wydarzeniami ETH, gdzie nawet obcy czują się jakby spotykali kuzyna, o którym nie wiedzieli, że mają. Istnieje to podstawowe założenie, że wszyscy są trochę szaleni na punkcie jakiejś nerdowskiej rzeczy, którą budują i naprawdę w to wierzą. breakpoint wydawał się bardziej… transakcyjny? nie krytykuję solany - różne ekosystemy przyciągają różną energię. ale jeśli mam być szczery, wydarzenia ETH czują się jak dom. breakpoint wydawał się jak konferencja.