Koleżki z siłowni wydające 6 tys. Rs miesięcznie na białko i suplementy są nazywane 'obsesjonistami', podczas gdy wujkowie z brzuchem wydający 8 tys. Rs miesięcznie na herbatę, samosy i leki na cukrzycę są 'normalni'. Priorytety naszego społeczeństwa są pokręcone.