Zacząłem interakcję z społecznością Bitcoin (głównie deweloperami protokołu) już w 2013 roku. Zakochałem się w Bitcoinie na konferencji w San Jose. Od tego czasu wiele się zmieniło. Po pierwsze, Bitcoin był kiedyś bardzo kontrowersyjny, antyestablishmentowy, gdzie "W matematyce ufamy" oznaczało otwartość na matematykę i kryptografię jako główny sposób na rozwijanie misji Bitcoina. I chodziło o to, aby przekonać ludzi do wiary w Bitcoin i jego posiadania oraz używania. Im więcej nas, tym lepiej. Chodziło o to, aby detaliczni inwestorzy używali Bitcoina. Dziś najbardziej wpływowe głosy, które słyszę, unikają jakiejkolwiek formy zmiany i zamiast tego wydają się pokładać nadzieje w istniejących Potężnych Podmiotach -- POTUS, głowach państw, państwach narodowych, dużych bankach i tradycyjnym finansach, aby przyjęli i HODL-owali Bitcoina. Detaliści są interesujący tylko w kontekście kupowania ETF-ów i akcji strategii. I z pewnością nikt nie pracuje nad tym, aby umożliwić rzeczywistym ludziom, jak najwięcej z nich, korzystanie z Bitcoina bezpośrednio, na protokole Bitcoina. Ta zmiana jest zła. Rozwój Bitcoina powinien koncentrować się TYLKO na ludziach go używających, a nie na bogatych i potężnych, którzy HODL-ują go dla nas.