George Stephanopoulos z ABC News: „Jak Stany Zjednoczone zamierzają zabezpieczyć pola naftowe? Czy to nie wymaga wysłania amerykańskich żołnierzy?” Sekretarz Stanu Marco Rubio: „Ostatecznie nie chodzi o zabezpieczenie pól naftowych. Chodzi o zapewnienie, że żadne sankcjonowane ropy nie mogą wchodzić ani wychodzić, dopóki nie wprowadzą zmian w zarządzaniu całym tym przemysłem.” „Ponieważ w tej chwili ten przemysł praktycznie nie istnieje w tradycyjny sposób. Te pola naftowe to w zasadzie operacje pirackie. Ludzie dosłownie kradną ropę z ziemi, garstka z nich — tak trzymają ten reżim razem. Garstka kumpli korzysta z tej ropy — konkretnych odwiertów naftowych. Produkują na poziomie około 18% wydajności, ponieważ sprzęt jest całkowicie przestarzały, a oni w zasadzie wkładają pieniądze do własnej kieszeni. Sprzedają ropę po zniżce na rynkach globalnych, wiecie, 40 centów za dolara, 50 centów za dolara.” „Ale wszystkie te pieniądze trafiają do nich. Te pola naftowe nie przyniosły korzyści ludziom Wenezueli od ponad dekady. Ale uczyniły z garstki ludzi multimilionerów, miliarderów. I to trzyma ten reżim razem. To jest to, co należy rozwiązać.”