Kiedy polityk mówi: zliberalizujemy ubezpieczenia zdrowotne i wyślemy ci czek na "konto wolności", zapytaj: wolność do kupienia czego? Jeśli ubezpieczyciele nie oferują prawdziwych polis lub mogą wybierać tylko zdrowych ludzi, to pieniądze są kuponem do sklepu, który nie jest otwarty.