Czasami trzeba uwierzyć w metafizykę, prawie straciłem 100 tysięcy dolarów. W zeszłym roku starałem się o wietnamską wizę, papierowa wiza została zniszczona przez moją córkę, która była niegrzeczna, poszedłem do pierwotnej agencji, ale powiedzieli, że nawet w trybie pilnym nie mogą jej wydać. Później zapłaciłem dodatkowe 100 dolarów w innej agencji, w pośpiechu udało mi się uzyskać nową wizę. Dopiero wtedy pojechałem do Wietnamu, w przeciwnym razie mogłem przegapić późniejszą nagrodę w wysokości 100 tysięcy dolarów.