robię mentalny audyt rzeczy, które mnie stresowały w porównaniu do rzeczy, które mnie kosztowały/zraniły, i to bardzo dziwne, że naprawdę stawić czoła temu, jak mało jest korelacji między tymi dwoma. to jak mieć naprawdę głośnego, niekompetentnego asystenta, który nie ma poczucia priorytetu ani proporcji.