Moim ulubionym ćwiczeniem przed jakimkolwiek wdrożeniem zysków jest sporządzenie listy wszystkich sposobów, w jakie mogę stracić pieniądze. Niezależnie od tego, jak mało prawdopodobne, każdemu przypisuję cenę. Dopiero po tym obliczam zysk. Zysk na pierwszym miejscu, a ryzyko na ostatnim to idealny przepis na katastrofę.